King Szczecin pokonał Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 90:82. To trzecie styczniowe starcie Wilków Morskich wygrane we własnej hali.
Podopieczni trenera Macieja Majcherka wciąż musieli radzić sobie bez Nemanji Popovicia, który lada moment powinien już wrócić do zespołu. Twarde Pierniki próbowały to wykorzystać i grać w ofensywie przez Damiana Kuliga, który bardzo dobrze radził sobie pod koszem. Spotkanie był od pierwszych chwil bardzo wyrównane. Żadna z ekip nie mogła odskoczyć z wynikiem.
Po raz kolejny dobrze radził sobie Noah Freidel, ale i Anthony Roberts podłączył się w ofensywie. Szczecinianie prowadzili po pierwszej połowie 40:36.
King cały czas kontrolował przebieg wydarzeń i nie pozwalał rywalom na zbyt dużą wiarę w zwycięstwo. Szczecinianie byli skuteczni i imponowali w obronie. Ponownie jednak największą siłą drużyny była zespołowość. Świetne zmiany dawali Mateusz Kostrzewski oraz Przemysław Żołnierewicz. Ważne punkty zdobywali także Jovan Novak i Jeremy Roach.
King w końcówce czwartej kwarty był już pewien zwycięstwa. Szczecinianie prowadzili nawet 12 punktami.
King Szczecin - Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 90:82 (18:19, 22:17, 24:23, 26:23)
King: Roberts 18, Freidel 15, Gielo 15, Novak 10, Żołnierewicz 9, Kostrzewski 9, Roach 7, Egner 5, Hustak 2.
Arriva Lotto Twarde Pierniki: Kulig 16, Langović 15, Persons 13, Kunc 13, Szlachetka 8, Smith 7, Thomasson 7, Sowiński 3, Brenk.